„Nieważne, co robisz – mówił mi dziadek – dopóki wszystko, czego dotkniesz, zmienia kształt, staje się inne niż wcześniej, tak by pozostała w tym cząstka ciebie. Na tym polega różnica między człowiekiem, który tylko kosi trawnik, a prawdziwym ogrodnikiem. Ten pierwszy przeminie i to tak, jakby nigdy nie istniał, ogrodnik zaś będzie żył przez pokolenia”.
Mój prywatny ogród narodził się w czasie, gdy nie brałam jeszcze nawet pod uwagę projektowania krajobrazu jako profesji. Przeglądając niezliczone zagraniczne czasopisma branżowe, nie mogłam znaleźć nikogo, kto zdołałby urzeczywistnić moje marzenie.
W tamtym czasie fascynowały mnie ogrody angielskie, dlatego samodzielnie rozpoczęłam pracę nad projektem. Nieoczekiwanie stało się to moją pasją i polem do eksperymentów. Przez mój ogród przewinęło się wiele roślin.
Z biegiem czasu zdałam sobie sprawę, że perfekcja ogrodu angielskiego, jego rygorystyczne zasady i wypielęgnowany wygląd, nie były dla mnie.
Punktem zwrotnym stała się dla mnie książka o ogrodnictwie naturalnym, w której poruszono kwestie zachowania żyzności gleby, ściółkowania, bogactwa gatunków i ich kompozycji, a także tego, jak natura zawsze dąży do okrycia nagiej ziemi, nie pozostawiając wolnej przestrzeni.
Yana Danyuk
Główna projektantka
Pozwoliłam roślinom na swobodę rozmnażania się i życie własnym rytmem, obserwując i ukierunkowując ten proces. W rezultacie ogród wykształcił odporny, niezmiennie dekoracyjny szkielet – stanowiący fundament ogrodu – oraz rośliny wypełniające.
Rośliny o ekspansywnym charakterze były usuwane bądź kontrolowane przy użyciu indywidualnie dobranych metod. Okazało się, że silnie rozrastające się byliny, posadzone na przykład pomiędzy dojrzałymi i silnymi krzewami, nie stanowią zagrożenia dla sąsiednich gatunków. Te, które intensywnie się rozsiewają, lecz są bliskie mojemu sercu, zaczęłam odpowiednio wcześnie przycinać po przekwitnięciu, ograniczając ich rozprzestrzenianie się. Krótkowiecznym bylinom, pojawiającym się w ogrodzie w umiarkowanej ilości, dałam pełną swobodę – ich nieoczekiwane pojawienie się w nowym zakątku zawsze jest miłą niespodzianką. Nazywam je „nomadami”. Dzikie byliny, które trafiły do naszego ogrodu wraz z ziemią podczas prac budowlanych, okazały się wspaniałym dopełnieniem i zagościły w nim na stałe.
W ten sposób mój ogród przekształcił się z angielskiego w naturalny i swobodny. Jedyne, czego ode mnie wymagał, to odrobina kontroli.
Yana Danyuk
Główna projektantka
Trawnik stał się kameralną łąką złożoną z mieszanki traw i polnych kwiatów, wolną od herbicydów i z minimalnym udziałem nawozów. Drzewa owocowe, krzewy oraz warzywnik harmonijnie wtopiły się w przestrzeń ogrodu, tak że goście nawet nie zdawali sobie sprawy, że to strefa użytkowa.
Mój ogród bez wysiłku sprzedaje moją pracę jako projektantki krajobrazu!
Kiedy ludzie odwiedzają mój ogród, pragną tego samego dla siebie.
Yana Danyuk
Główna projektantka Gardeniana. Tworzy autorskie ogrody w Atenach i w całej Grecji.


